Prawdziwa cnota…
christobal, 11 grudnia 2010czyli – nie to jest ładne, co jest ładne, ale to, co się komu podoba.
Rodzi się w bólach i trudzie. Rodzi się w burzliwej atmosferze epitetów i porównań, niekoniecznie cenzuralnych. Rodzi się, pomimo sprzeciwów i krzyków. Inicjatywa ta nie jest ani pierwszą, ani ostatnią jak sądzę. Skąd więc tyle szumu?
Powodów ku temu jest kilka. Wszystkie mają znaczenie kardynalne.